Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu.

with 19 komentarzy

Gdzie przebiega granica pomiędzy podróżowaniem a tzw. powolnym podróżowaniem (slow travel)? Czy all inclusive może być slow travel a podróżowanie tanimi liniami lotniczymi wyklucza slow travel? Jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda z mojej perspektywy to zapraszam do lektury wpisu Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu.

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

Powszechnym przekonaniem dotyczącym slow travel jest to iż musi ono oznaczać rezygnacje z pewnych standardów a podróż samolotem czy wypoczynek w środku europejskiego miasta lub znanym kurorcie nie będącym oddalonym od ludzi, nie ma nic z nim nic wspólnego. Czy jednak rzeczywiscie tak jest? Czy podróżując tanimi liniami lotniczymi lub udając sie do kurortów nie możemy już powiedzieć ze podróżujemy w rytmie slow? Czy istniejący podział na powolnych świadomych podróżników i instagramowych turystów jest słuszny? Na te i inne pytania postaram sie odpowiedzieć w tym wpisie.

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu
Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

 

Co znaczy określenie slow travel?

Slow travel stało sie ostatnio terminem bardzo popularnym i chętnie używanym na różnych portalach społecznościowych czy blogach. Tylko czy tak naprawdę wiemy co oznacza to określenie. W języku polskim jest tłumaczone jako powolne podróżowanie lub rzadziej slow wakacje albo slow wypoczynek. Słowo slow możemy przetłumaczyć jako wolny, powolny lub zwolniony.

Niestety pomiędzy pojęciami podróżowanie oraz wolne podróżowanie stworzony został  sztuczny podział oraz narosło wiele mitów.

 

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu
Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

 

Co w powszechnej opinii oznacza slow travel?

Poniżej przytaczam niektóre z zasłyszanych przeze mnie opinii na temat tego czym powinno charakteryzować sie slow travel:

  • Wyjazd na własną rękę, bez biura podróży.
  • Brak konkretnych planów.
  • Kupienie biletu w jedna stronę i improwizowanie na miejscu.
  • Bycie jak vagabond, spanie gdzie popadnie, podróżowanie kamperem lub autospotem.
  • Podróżowanie z plecakiem 😉

Co jednak w przypadku gdy powyższe rzeczy nie sa możliwe do wykonania np.z powodu choroby, alergii itd. ?

 

W slow travel nie chodzi o to w jakich warunkach spisz, jakiego transportu używasz czy ile pieniędzy wydasz na podróż . Chodzi o świadome i uważne podróżowanie!!! 

 

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu
Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

 

Slow travel polega na odkrywaniu nowych miejsc i ludzi zamiast biernego ich przyjmowania.

Jon Kabat-Zinn w swojej książce: “Gdziekolwiek jesteś badz. Przewodnik uważnego życia” pisze o istocie ruchu slow.

Istota bycia/życia slow: To stan umysłu, podejście do świata a wiec nie tylko wolność sprowadzona do improwizowania, kampera czy braku biletu powrotnego.

 

Slow travel a Slow life

Slow obejmuje wszystkie obszary naszej egzystencji, nie tylko powolne podróżowanie. Powinniśmy starać sie przeżyć nasze życie  jak najbardziej świadomie. Poza tym nie musimy nawet wyjeżdżać by uprawiać slow travel. Nawet jeśli wydaje nam sie ze znamy miejsce naszego zamieszkania na wylot to spróbujmy na nie spojrzeć inaczej, spróbujmy każdego dnia wybrać sie na spacer inna droga i obserwować otaczająca nas rzeczywistość i ludzi.

 

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu
Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

 

Jeśli ktoś będąc w indyjskiej wiosce na sile i bez skutku próbuje być slow, jeść lokalnie i żyć jak tubylec, to jest tak naprawdę o wiele mniej slow niż osoba, która będąc w popularnym greckim kurorcie z opaska na reku i uśmiechem na twarzy targuje sie na straganie z lokalnym sprzedawca całkowicie pochłonięta ta czynnością i nie ma nawet znaczenia to co kupuje czy jest to wyrób rękodzielniczy czy jakaś tandetna pamiątka, ważne jest to ze jest tu i teraz bez sztuczności i nacisku.

Tak naprawdę wszystko leży w nas samych, w naszym wnętrzu. Zależy od naszej otwartości na innych ludzi i kultury oraz od tego czy jesteśmy autentyczni.

Bądźmy świadomymi obserwatorami rzeczywistości. Doświadczajmy codzienności, starajmy sie poznać ludzi. Przezywajmy każdy dzień jakby to była wspaniała wyprawa. Bo taka własnie jest. Przestańmy budować podziały na podróżników i turystów. Zaprzestany mówienia jak ma sie podróżować. Jest tyle sposobów ilu jest ludzi i każdy z nich jest dobry jeśli sprawia, ze dana osoba jest szczęśliwa. Słlowo slow nie oznacza jak najwolniej, jak najdłużej czy tez inaczej, lecz oznacza jak najlepiej czyli jak z jak największą uważnością. Pośpiech i nieświadomość to przeciwieństwa życia i podróżowania w rytmie slow. Slow to niespieszne celebrowanie. A wiec celebrujmy każdy dzień bez względu na to gdzie jesteśmy i w jaki sposób podróżujemy 🙂

 

Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu
Slow travel czyli o co chodzi w powolnym podróżowaniu

 

Jako podsumowanie mam dla Was taki oto piękny filmik. A  jakie jest Wasze zdanie na temat slow travel? Co ono dla was oznacza? Dajcie znać w komentarzach! Ciao! 🙂

 

19 Odpowiedzi

  1. My Home Rules
    | Odpowiedz

    Podczas podróży slow travel, jesteśmy bardziej uważni i myślę, że z takich wypadów są najlepsze wspomnienia.

    • admin
      | Odpowiedz

      Zdecydowanie myślę, ze uwaznosc na to co przezywamy sprawia ze zapamiętujemy więcej z podróży, ale i w codziennym życiu.

  2. Ola
    | Odpowiedz

    Nawet nie słyszałam tego określenia ale my zdecydowanie wolimy slow travel 😀

    • admin
      | Odpowiedz

      A to ciekawe 😀 bo stało sie ono ostatnio dość często używane. No właśnie zajrzałam na waszego bloga i widać w nim, ze lubicie podróżować w wolnym tempie. Fajnie 🙂

  3. Ula z prostoofinansach
    | Odpowiedz

    Pierwszy raz spotkałam się z takim określeniem. Ale widzę, że pierwsze skojarzenia były właściwe. Pomyślałam, o uważności, o zobaczeniu tego że lśnią liście w słońcu, że niebo jest niebieskie, że kot mnie obserwuje, że jestem….

    • admin
      | Odpowiedz

      Dokładnie o to chodzi 🙂

  4. koza domowa
    | Odpowiedz

    Piękny tekst, tak bardzo ważny. Utwierdził mnie w przekonaniu, że to, co robię, to własnie slow travel. I że takie podróżowanie odpowiada mi najbardziej: niespieszne wtapianie się w tłum tubylców, z dala od głośnych i zamkniętych na zwykłe życie ludzie kurortów. Piękny blog! Na pewno to wrócę! Kasia

    • admin
      | Odpowiedz

      Dziękuję za mile słowa, ciesze sie ze Ci sie podoba 🙂 Co do kurortów, to tak jak wspominałam, myślę ze nie wykluczają slow travel w 100% jeśli tylko przebywając w takich typowo turystycznych miejscach staramy sie przeżywać każdy moment z uwaznoscia.

  5. Agnieszka/Zależna w podróży
    | Odpowiedz

    Jestem olbrzymią fanką slow travel. Ale tak myślę, że dla Polaków to idea stara jak świat. Wszak PRLowskie czasy to nie wycieczki objazdowe, a wynajęcie domku/pokoju nad jeziorem i siedzenie tam 2 tygodnie. Slow jak się patrzy

    • admin
      | Odpowiedz

      Rzeczywiście, coś w tym jest. Tak sobie myślę, ze wszystko sie zmienia także ze względu na dostępność tanich lotów. Podróżować może właściwie każdy, tylko zależy w jaki sposób. Ja uważam, ze slow travel zostało wtłoczone trochę w sztywne ramy, a każdy z nas powinien miec wolność w podróżowaniu i wybieraniu standardów jakie mu odpowiadają. Myślę ze za główny wyróżnik slow travel powinna być brana uwaznosc w podróżowaniu. Pozdrawiam 🙂

  6. Blog Wegański Dobre Zielsko
    | Odpowiedz

    Idea slow life odnosi się również do podróżowania, spędzania wakacji, odpoczynku… Warto poznawać uważniej i głębiej miejsca, w których bywamy i które stają się źródłem naszego odpoczynku.

    • admin
      | Odpowiedz

      Dokładnie!

  7. Ama Ndra
    | Odpowiedz

    bardzo fajny motyw, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, ale podoba mi się 🙂

  8. Anna Jędrzejewska
    | Odpowiedz

    Też lubię slow travel i staram się go uprawiać, szczególnie na gruncie lokalnym 🙂 Wynajduję ciekawe miejsca w okolicy, które możemy zobaczyć w ciągu jednego dnia lub weekendu. To po pierwsze daje nam namiastkę małej podróży, po drugie pozwala wyrwać się trochę z domu, po trzecie zobaczyć nowe miejsca, albo wrócić do ulubionych np. w różnych porach roku. A z innego punktu widzenia, mam wrażenie, że dostęp do taniego podróżowania spowodował, że wiele osób uprawia właśnie “fast travel”, bo chcą zwiedzić rożne miejsca w jeden dzień lub weekend i nie ma wtedy czasu na delektowanie się Paryżem, Pragą, Berlinem, bo przecież trzeba zobaczyć jak najwięcej i uwiecznić na zdjęciach 😉 Myślę, że na zwiedzanie takich miejsc trzeba dać sobie po prostu trochę więcej czasu, a najlepiej wrócić tam kilka razy, dopiero wtedy możemy świadomie dostrzec i odczuć klimat danego miejsca 🙂

    • Kamila Olszewska
      | Odpowiedz

      Dokładnie! Zgadzam sie w całej rozciągłości! 🙂 Bardzo podoba mi sie pomysł ze zwiedzaniem okolicznych miejsc i zaglądaniem tam o różnych porach roku, tez uważam, ze to dobre podejście można powiedzieć takie mikrowyprawy 🙂

  9. Gadulec
    | Odpowiedz

    Będąc pół roku w Azji z początku za bardzo goniliśmy. Chcieliśmy podróżować według planu, w każdym miejscu byliśmy 1, góra 3 dni. Po kilku tygodniach zwolniliśmy, bo stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Że coś tracimy, coś nam umyka. I przypadkiem wkręciliśmy się w slow travel. Teraz wiem, że wolę tego typu podróże. Wolniej a dokładniej, dogłębniej, uważniej. Czasem jest to trudne, bo z natury jestem wulkanem energii i gdybym mogła chciałabym być w 3 miejscach naraz. Ale pracuję nad tym 🙂

    • Kamila Olszewska
      | Odpowiedz

      haha 😀 to chyba mam podobnie jak Ty, lubie jak duzo sie dzieje, noo…doskonale rozumiem, lepiej czasem sobie odpuścić plan i zwiedzanie i po prostu zdać sie na to co życie przyniesie i na spokojne doświadczanie nowej rzeczywistości, ale nie zawsze jest to proste i trzeba w sobie wypracować taka umiejętność

  10. Mama w biegu pl
    | Odpowiedz

    Oj ja w moich podróżach jestem zdecydowanie slow. Mam zarys tego chciałabym robić i luźno się go trzymam. Nieraz wykreślam jakieś pozycji, bo mimo,że turyści za nim szlaljeją, ja po pierwszym rzucie okiem nie czuję chemii i idę dalej. Czasem miejsce, do którego trafie przez przypadek staje się moim domem na kilka dni- to chyba mój slow travel

  11. Ciao! Pięknie powiedziane. Dużo podróżuję, blisko, daleko, pieszo, rowerem, autem, samolotem. Jestem z tych osób, które potrafią wyjść z domu i nagle kupić bilet na autobus, czy pociąg. I tak, zdarzyło mi się to 🙂 W zupełności się zgadzam, że slow travel to uważne, świadome podróżowanie, zachwyt nad tym, że jestem tu, teraz, w tym czasie i w tej przestrzeni. Mnie jest bardzo trudno podróżować z kimś (wyjątkiem jest mój Narzeczony, świetnie się dobraliśmy pod tym względem), bo mnie szlag niesamowity trafia, gdy jestem w danym miejscu i nie mogę się nim nacieszyć w swoim tempie. Nigdy nie wiem, kiedy jeszcze do niego wrócę i zawsze staram się zapamiętać jak najlepiej moment, w którym jestem. Zatrzymać się, pobyć, wsłuchać.

Zostaw Komentarz